wtorek, 28 października 2014

Palarnia - Robert Konca

Zamawiamy z Iwoną
i chowamy się w palarni.
Dlatego herbata znajduje nas zimna,
a piwo ciepłe.

Prawie nie ma tu światła,
ale jest z nami Fantom Gałkowskiej
i różowa antologia Wiedemanna.

Poezje pionowe
Juarroza
wspinają się po ciemnej szybie
jak oczy po nieczynnym lustrze.

Są ci, którzy odeszli,
i ci, którzy nie przyszli.

W półmroku i półczasie
czytamy cudze wiersze,
które zdają się dopiero powstawać.
Słowa
wykluwają się z papierowych kokonów
i – okiełznawszy pojedyncze fotony –
ruszają w podróż do naszych źrenic,

i dalej.

 Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka