niedziela, 10 sierpnia 2014

Księga wejść - Robert Konca


O świcie kochałem się z Sanzu
na szczycie wygasłego wulkanu.

Wniknęliśmy w siebie.
Uciekinierzy z pustki
w niestabilność ekstazy
i andezytowy konkret.

Później w Księdze Wejść
zapisaliśmy haiku :

Romans światła i ciemności –
promień słońca wspina się
po krawędzi kaldery.

Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka