sobota, 11 maja 2013

"Koniec jest moim poczatkiem" T.Terzani

"Pojechałem do Mustangu konno. Pojechałem tam, bo chciałem dotrzeć, gdzie dociera mało kto. To kraj idealny, odizolowany, położony w wysokich górach. Trzeba jechać konno przez pięć dni pośród krajobrazów, jakich nigdy nie widziałeś. To nawet nie krajobrazy, to księżycowy pejzaż z różnokolorowych kamieni i piasków, o których mówią, że są czerwone jak krew smoka[...] Mówią, że w tym magicznym miejscu kamienie umieją mówić i mają duszę [...]
Czasami ogarniał mnie lęk i widząc te urwiste przepaście i niesamowicie trudne przejścia, zastanawiałem się, czy nie lepiej zsiąść z konia i dalej iść pieszo, niż siedzieć na nim.
W końcu jednak człowiek ma zaufanie do konia, który zna drogę i przechodził nią wielokrotnie, choć jest oczywiste, że jeżeli się pomyli, to koniec.
Dotarłem do płaskowyżu i z daleka, jak fatamorganę, ujrzałem stolicę otoczoną pięknymi murami. To Lo Mantang, "Dolina Wszelkich Dążeń". Dolina Wszelkich Dążeń! To jakby dogonić czas zatrzymany w przestrzeni.
Dookoła miasta płynie strumień, w którym kobiety piorą, z którego także czerpie się wodę do picia."

Tiziano Terzani, "Koniec jest moim początkiem" (przeł. Iwona Banach)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka