poniedziałek, 20 maja 2013

HIC SUNT LEONES* - Iwona Cymerman

pełno ich wszędzie
przyczajonych
na terytorium, którego pozory
rozrysowane
z precyzją w detalu -
w skali i z legendą

hic sunt leones
- wyrzuć mapę

granice
wyznaczył podróżnik
obcy tobie i daleki

ty swoją ziemię
musisz badać sam

spłoszone zwierzę, które dotąd
służyło ci wiernie
ucieka, tratując
inne mityczne stwory
zbiegłe
ze swych bezpiecznych norek
sprawdzonych kryjówek
i jam

hic sunt leones

przestrzeń spustoszona
gościnnie przed tobą otwiera
swoje żyzne ziemie
dla orki, dla siewu, dla zbioru

zaznacz
gdzie kończy się pewność
gdzie wiara się kończy
zaznacz
gdzie twoje - tobie
a lwie - lwom

zaznacz wyraźnie, grubą linią
jeśli

nie zadrży ci ręka
i czasu wystarczy

25.04.13



Iwona Cymerman


*hic sunt leones [hik sunt leones] (łac., dosł. ‘tu są lwy’) tak oznaczano na dawnych mapach obszary nieodkryte, kraje nieznane.

niedziela, 19 maja 2013

Wołanie - Robert Konca

rozbity po kolejnym dniu
kiedy miotałeś się wśród tłumu
ludzi których dręczyłeś
i którzy dręczyli ciebie
znowu siedzisz na dnie przestrzeni
która ci przysługuje i zbierasz
myśl do myśli wyobrażenie
do wyobrażenia


a w nocy przychodzą
ci sami ludzie
siadają na skraju
twojego posłania
gdy cicho pytasz
po co tu przyszli
odpowiadają
ty nas wołałeś

Robert Konca

sobota, 11 maja 2013

"Koniec jest moim poczatkiem" T.Terzani

"Pojechałem do Mustangu konno. Pojechałem tam, bo chciałem dotrzeć, gdzie dociera mało kto. To kraj idealny, odizolowany, położony w wysokich górach. Trzeba jechać konno przez pięć dni pośród krajobrazów, jakich nigdy nie widziałeś. To nawet nie krajobrazy, to księżycowy pejzaż z różnokolorowych kamieni i piasków, o których mówią, że są czerwone jak krew smoka[...] Mówią, że w tym magicznym miejscu kamienie umieją mówić i mają duszę [...]
Czasami ogarniał mnie lęk i widząc te urwiste przepaście i niesamowicie trudne przejścia, zastanawiałem się, czy nie lepiej zsiąść z konia i dalej iść pieszo, niż siedzieć na nim.
W końcu jednak człowiek ma zaufanie do konia, który zna drogę i przechodził nią wielokrotnie, choć jest oczywiste, że jeżeli się pomyli, to koniec.
Dotarłem do płaskowyżu i z daleka, jak fatamorganę, ujrzałem stolicę otoczoną pięknymi murami. To Lo Mantang, "Dolina Wszelkich Dążeń". Dolina Wszelkich Dążeń! To jakby dogonić czas zatrzymany w przestrzeni.
Dookoła miasta płynie strumień, w którym kobiety piorą, z którego także czerpie się wodę do picia."

Tiziano Terzani, "Koniec jest moim początkiem" (przeł. Iwona Banach)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka