piątek, 6 lipca 2012

Drzwi - Robert Konca

Na pozór wszystko wydaje się być oczywiste
W każdej chwili możesz iść tam dokąd chcesz
A zatem w postaci niby jednolitej
Podążasz w kierunku drzwi... nagle
Ze zgrozą czujesz że istotna część ciebie
Trzyma się skulona przeciwległej ściany
I duszą cię mury tysiąca pomieszczeń
Z których - choć wyszedłeś - nie wyszedłeś cały...
Chcesz się skoncentrować lecz ręka przeciw ręce
perswazja słowna spotyka cięte odpowiedzi
Nie potrafisz dotrzeć do tych wszystkich miejsc
W których twa tożsamość gnije pośród śmieci
Nigdzie nie pójdziesz - wiatr rozwiewa strzępy
Umysłu, drzwi zaś po to są by tęsknić

(wiersz opublikowany w piśmie "Kozirynek" nr 1/2007)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka