środa, 27 czerwca 2012

Umarły od urodzenia - Robert Konca

Obserwuję świat z obrzydzeniem
Oniemiały z zachwytu

Niczego nie potrzebuję
I brak mi wszystkiego

Porozumiewam się z otoczeniem
Za pomocą wierszy i przekleństw
Dotykam i otrzymuję w zamian
Dotyk ból ekstazę

Myśli wędrują w poprzek czasu
I doganiają same siebie
Dlatego nie mam wspomnień
Jestem tylko grabarzem iluzji
Które umysł prowadzą do prawdy
I z powrotem

Umarły od urodzenia
Glinę życia pracowicie nawlekam
Na swój szkielet
Łączę włókna dobra i zła
Strzępy snów
Krew wiedzy
By z radością to kiedyś spalić
Pierwszym świadomym oddechem

(z tomu "Eter", Liw,2006)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka