sobota, 30 czerwca 2012

Paranoje - Wojciech Szmigoń

("...czy w nocy dobrze śpicie
czy śmierci się boicie..." - Siekiera)

to nie sny tylko ta martwa cisza przed północą
czasem do nas przychodzi intymnymi pytaniami
odchodzi, cierpiąc lodowatym hałasem prysznica

wódka, woń wschodu jeszcze obok nas siada tęsknotą
piwo, przyjaciel częstuje dymem z tanich papierosów
czerwone sztandary zamieniliśmy w gesty o smaku wina

pogo z Siekierą uzależniało od adrenaliny, pamietasz?

"... pierwszy oddział, dobrze jest..."

książki były wtedy lepsze od zioła, nadrealne

Ulisses Joyce'a objawił nam nową świadomość
Kompleks Portnoya był naszym kompleksem

żyliśmy zbyt krótko Grą w klasy, Buszowaniem w zbożu
gdzieś przy pierwszym mocnym skręcie zgubiliśmy boga

Pan Gustav (Le Bon) wciąż dręczył Psychologią tłumu
Krishnamurti dał chwilę refleksji Wolnością od znanego

tamtej nocy szaleństwo wyszło z nami na parapet
w pokoju przy muzyce cierpieliśmy za miliony
za oknem zdychała nasza ostatnia czarno-biała noc

"... a ty nie możesz czekać..."

noc trwała, muzyka grała, wódka się chlała
Bóg się roił, on pił i brał, ona tańczyła


Wojtek Szmigoń
(z tomu "Dom Dezerterów", Siedlce 2007)

piątek, 29 czerwca 2012

ROMEK, GDZIEŚ TY SIĘ TAK SPIESZYŁ? - Wojciech Szmigoń

zimno i mokro jak cholera, Romek
a ty wybrałeś się na łąkę
za kościołem

dwa znicze dwa zimne żółte kufle
płomień na mokrym lastryko
deszcz

facet, który kradł wczorajsze kwiaty
zapytał - kolega?
otworzyłem gronowe wino

kurwa, cały się trzęsę, Romek, w środku,
koleś zniknął, to nic że nie pogadamy,
to nic, śpij...

Wojtek Szmigoń

(z tomu "Dom Dezerterów", Siedlce 2007)

środa, 27 czerwca 2012

*** (co mi zostało) - Robert Konca

co mi zostało
po Tobie

na granicy pola widzenia
Twój cień
Który rzuca pustka
Przypomnienie
że odeszłaś
ale miłość została
raz pochwycona przez nurt krwi
przyjęta przez serce
nieustannie powołuje mnie do życia
po tej stronie rzeczy

co mi zostało
po Tobie

niewyraźny szept w ciemności
wołanie
które wiatr posłuszny przynosi
do Twych stóp
gdy Ty już w innej rozkwitasz miłości
i jeszcze strzęp wiersza
który to przewidział
śpiący na dnie szuflady
obok naszych fotografii
z których powoli ucieka światło
ale nadal jeszcze
wyglądamy na nich tak
jakby sam Bóg
zaskoczył nas razem

Robert Konca

( z tomu "Eter", Liw 2006, s.49)

Umarły od urodzenia - Robert Konca

Obserwuję świat z obrzydzeniem
Oniemiały z zachwytu

Niczego nie potrzebuję
I brak mi wszystkiego

Porozumiewam się z otoczeniem
Za pomocą wierszy i przekleństw
Dotykam i otrzymuję w zamian
Dotyk ból ekstazę

Myśli wędrują w poprzek czasu
I doganiają same siebie
Dlatego nie mam wspomnień
Jestem tylko grabarzem iluzji
Które umysł prowadzą do prawdy
I z powrotem

Umarły od urodzenia
Glinę życia pracowicie nawlekam
Na swój szkielet
Łączę włókna dobra i zła
Strzępy snów
Krew wiedzy
By z radością to kiedyś spalić
Pierwszym świadomym oddechem

(z tomu "Eter", Liw,2006)

poniedziałek, 25 czerwca 2012

Niquitin - Dariusz Adamowski

Niquitin, niquitin, kochanie, przezroczysty plaster,
z którego sączy się noc - prosto w twoją źrenicę.
Za cienką błoną jest widnokrąg i pomarańczowe koło
księżyca. Rzeczywistość, która się toczy. Naprawdę
z niczym nie musimy kończyć. Możemy wciąż zaczynać.

Można się poczuć jak w niebie, kiedy noc odnajduje pełnię,
albo być pełnym siebie tak bardzo, by wykąpać się znowu
w tym samym strumieniu. Uczepić się czegokolwiek: gitarowego riffu,
teorii strun, pozwolić dźwiękom rządzić. Ale bez przerwy pamiętać,
że królestwem jest cisza. Niquitin, niquitin - pod plasterkiem
nasza tajemna skóra.

Dariusz Adamowski


(z tomu "Skraj", Klub Integracji Twórczych "Stowarzyszenie Żywych Poetów", 2007)

niedziela, 24 czerwca 2012

GOMPA - Dariusz Adamowski

Przez całe życie poszukujesz smaku
przeszłości, ruin, zarania historii:
pod nosem sfinksa, w delfijskiej wyroczni.
Dalej, wzdłuż murów, wzdłuż jedwabnych szlaków!

Chciałbyś dogonić horyzont przygody,
co cię przywiodła w twoje tu i teraz.
Idziesz po tropach, po trupach, odwiedzasz
żydowski cmentarz i chińskie pagody.

Lecz kiedy będziesz okrążać świątynie,
oglądał freski, gdy wzrok straci wątek
i wpadnie w przepaść gotyków i zginie,

pamiętaj wtedy o najstarszym gompie:
cząstki w tym ciele (protony o spinie
mniejszym niż jeden) widziały początek.

* Gompa - (z tybetańskiego) klasztor, świątynia


Z tomu "Skraj", Wyd. Klub Integracji Twórczych "Stowarzyszenie Żywych Poetów",2007)

wtorek, 12 czerwca 2012

Siedlce Reserved - Maria Kryńska-Szostak

wpatruję się w chłodne oczy dziewczyny
z reklamy umieszczonej na miejskim autobusie
chciałabym być tak hermetyczna : reserved
jak tafla szkła , ściana w salonie mody

buty, torebka i pasek w lustrze autobusu
lśniące odbicie piękna reserved
włosy długie - mistrzowskie pociągnięcie grafiki
wklejony pod odpowiednim kątem wiatr

miasto chłodnej Ekstazy patrzące oczami
przechodniów, nekrologów i reklam, bądź dla mnie
równie reserved, jak reklama Muzeum
ze Świętym Franciszkiem pędzla El Greco w tle

jestem starą jabłonią z ulicy Piłsudskiego wciśniętą
pod kafel chodnika w podziemny nurt, zamkniętą opowieścią
żydowskiego getta, gdzieś tu było: transportowa
rampa, spalona synagoga, bądźmy jednak reserved

Maria Kryńska-Szostak

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka