wtorek, 29 maja 2012

Piosenka dla Jarosława Kaczyńskiego

No teraz, kuźwa, przegiąłeś,
Herbert obrócił się w grobie
po trzykroć...
Ta okoliczność,
do której przypiąłeś
ten wers o zdradzonych
z nadzieją, że będzie w tym czasie i miejscu
wielu, co uwierzy, że to był wiersz o Smoleńsku...
Niestety, Jarosławie,
dla mnie jesteś pan błazen.

Ja walę prosto z mostu,
jak Hardcorowy Koksu,
lecz może znajdę sposób
i wybaczę zdradzonym przez rozum.

Jakie masz prawo mówić o tych,
co stali tam, gdzie stało ZOMO,
skoro wtedy z mamusią i kotem
siedziałeś bezpieczny w domu ?
Przyszedłeś już na gotowe,
by ludziom mieszać w głowie,
a później przyszła pora
na ojca – dyrektora...

Ja walę prosto z mostu,
jak Hardcorowy Koksu,
a teraz milcz i patrz...

oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz


jak ja.

Robert Konca

niedziela, 27 maja 2012

Samsara - Robert Konca

Kiedy medytowałem pod Lodowym Szczytem,
z przełęczy zeszło do mnie
moje poranione ciało.

Byłem wodą w naczyniu
i jednocześnie mgłą,
która z niego uleciała;
czułem zastygłe w gardle
słone frazy krwi,
obliczając z zimną precyzją
wektory łez na policzku.

Musiał być chyba tam ktoś trzeci,
bo czy jest możliwe,
że wziąłem na ręce
swoje stygnące ciało
i zaniosłem nad brzeg strumienia,
a potem wrzuciłem w rozpędzone fale
przeświadczony,
że było tak już nieraz,
i jeszcze się zdarzy...

Widziałem, że w wirujących kroplach
połyskuje substrat świata.

Mogłem ze spokojem
zamknąć oczy.

Robert Konca

piątek, 25 maja 2012

W ciemności - Maria Kryńska-Szostak

Kadr z filmu "Jaskinia zapomnianych snów" Hertzoga

W ciemności

jest coraz zimniej i ciemniej
mrok chroni nas jednak, oddziela
od zuchwałości spojrzeń, piszę

po czystej stronie naszej ciemnośc
i*
wystarczy zapalić świecę, by światło słów
rozbłysło w mrocznych korytarzach pamięci
byś w jaskini usłyszał bicie mego serca

przyjdź dziś wieczorem, zatańcz ze mną
rzuć obok mojego cień na ścianę
niech pierwotny artysta utrwali nasze nogi
w tańcu, w galopie

tak było na początku, czytam

błądzę palcem po obrazie, ścieżka Przodków
wije się, schodzi z gór, wskazuje doliny
światło wypełnia Czas Snu

niech rozbłyśnie w naszych oczach
jak świeca ustawiona w oknie

Maria Kryńska-Szostak

*István Kovács

poniedziałek, 14 maja 2012

Portret - Iwona Cymerman

obraz Izy Staręgi


wydrenowane z krwi
ciało niczyje

ekstrakt skóry na płótnie

wypędzone pędzlem
pragnienie spełnienia

źrenice niepomne wymiarów
nieporuszony
majestat linii i koloru

subtelna wibracja -
światło czysto odbite
nietknięte przez krew
lepką i nieokiełznaną

z przypływem mroku
nadciąga opar niejasności
w rozmytych konturach
wibracja gęstnieje

pojawia się tętno
obraz nasiąka, pęcznieje

od ust
gdzie powoli wsącza się
przedsmak głodu

dopływa strużką do oka
nad którym nagła
wykrzewia się brew

w arteriach szyi pulsuje
zamysł gestu
rozdyma nozdrza
w potrzebę oddechu

oddasz ciszę -
wymiar ostateczny
za jeden krótki krzyk
za imię

człowieku
wpół do światła
wpół do czasu
wpół przestrzeni
zatrzymany?

01.04.12

Iwona Cymerman

sobota, 12 maja 2012

Ariel - Maria Kryńska-Szostak

Poeta – w powiększonych źrenicach
ulubiona czcionka Arial. Zakochana otchłań

(Ewa Lipska)

przytulił mnie jak tuli się morze
ogarnia i tonie zarazem

materia wszechświata jest drobiazgiem
pustka rodzi miliardy gwiazd

i je pożera jednym haustem
nic wypełnia mnie i świat

garstkę popiołu sklepioną
przed całopaleniem

i czyni miejscem na
kosmos i to co niematerialne

litera za literą myśl za myślą
źrenica poety wpatrzona

w przepaść spojrzenia
moje nic pragnie twojego niczego

jak proch prochu w urnie
słowo ciszy łaknie

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka