poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Wiersz dla Marty - Robert Konca

Na tej fotografii uśmiechamy się
przytuleni i nieco bezradni
wobec bliskości.

W tle widać góry,
dalej niebo
i wreszcie właściwe tło.

Wcześniej rozbłysła nasza noc
na wysokim balkonie hotelu.
Być może ktoś robił zdjęcia z góry
do kosmicznej kroniki namiętności;
aż w wiązce promieniowania tła
negatywy naszych ciał
utworzyły jedną postać,
która nie była Tobą ani mną.

Wtedy tło nie spieszyło się
ze zmianą dekoracji.
A przecież mogło nas pochłonąć
zanim chwyciliśmy się za ręce,
by z głębi pękniętej perspektywy
wydostać się na pierwszy plan;
albo później – na drugim planie,
gdy jeszcze tęskniliśmy za sobą,
a satelity czerwieniły się w mroku
przenosząc nasze myśli.
Mieliśmy siebie.

Teraz tło ma nas.

Robert Konca

środa, 18 kwietnia 2012

Eksplozja - Maria Kryńska-Szostak

rozerwała noc krzykiem
jej papug padł, siedział tam
na gałęzi osowiały przez tyle dni

chciałam by to się skończyło
by dostał wiatru w pióra
młodemu dał w dziób

mógłby wykonywać te dziwne rzeczy
potrzebne do życia, skakać z miejsca
na miejsce, mościć klatkę, wodę pić

patrzy teraz cicho w odległy
punkt, jest dla mnie błękitno - zieloną
rosnącą plamą, supernową

przeczuciem równoległego świata

wyobrażam sobie życie
nagłe jak eksplozja
jak jajo które wysiaduje


27.02.2012
Maria Kryńska-Szostak

czwartek, 5 kwietnia 2012

Wielkanoc - Robert Konca

nikt nie zauważył
jak odsuwa się kamień
jak uchylają się wrota nocy
i Duch – który wcześniej
wśród naszych obelg i włóczni
zwątpił na chwilę w siebie –
wychodzi na zewnątrz tego świata
i rozpuszcza się w przestworzach

w tamtej chwili
żadna zła myśl
fala gniewu czy strachu
nie przeszyła wszechświata
galaktyki zatrzymały się na moment
w swojej wielkiej ucieczce
a potem ruszyły dalej
nasycone niezwyciężoną miłością

i pozostaje tajemnicą
dlaczego zbudziliśmy się o świcie
jak zwykle – z żarliwą pustką
w fanatycznych oczach
z kamieniami
w zaciśniętych pięściach

Robert Konca

*** - Magdalena Raczko-Pietraszek

The blue of sky
Is running river's current;
Willows burning
With the brown of flame.
Warming of the first
Hot sun
Which makes
Earth smell
Heart deep

Magdalena Raczko-Pietraszek

(translated by Iwona Cymerman)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Erotic - Wojciech Szmigoń

Drops of sweat are leaving your face in winding lanes
the curtain rhythmically gives in to the persistence of the wind
the day’s caressing passers-by woven with the birds’ voices
at the edges of rushing streets the cars are sinking in the heat
the lights of the traffic lighthouses are pulsating

The crash and the bang of the bursting emotions; spilt glass
the light’s trespassed deep in the soft bodies of the cars
the muscles are stiffening clutched with the inevitable;
the absolute’s in blossom
the moan of the world mixing up life and death
in a red-hot melting pot

For a while I saw your reflection in my eyes

Wojciech Szmigoń

(translated by Iwona Cymerman)

The Meadow - Maria Kryńska-Szostak

Sometimes it would behoove a man
to have a day free from life.

(Saint Augustine)



The Meadow


So I am lying, Augustine, spread – horizontal,
The smell of the meadow is pulsating in the nostrils like a song.
Here I was born – It’s organic closeness
To the grass, the growth, the decay, the chain of change.

The sky is watching me idly - it is a pretense.
Think: behind that cloud the energy of the cosmos
Is moving a great millwheel; to waste,
To death. Look how all of a sudden are emerging

And devouring us enormous jaws of air
And from the recesses of the brain a fright is flooding in
With the sword of rebellion set in the hand.
How can I rest here, Saint Augustine?

Maria Kryńska-Szostak


tłumaczenie: Iwona Cymerman

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka