poniedziałek, 23 stycznia 2012

TRZECI WIERSZ DLA JOHNA FRUSCIANTE - Dariusz Adamowski

This crazy shine – it never lets you die
J. Frusciante


John, dzisiaj nic tylko biel. Muzyka
dna, rozczarowanie brakiem. Płyta,
którą odtwarzasz w dowolnym kierunku
i tak będzie smakować jak śnieg. Czytam
wiersze o wojnie, lecz wojna nie nadchodzi.

Zaczynam rozłupywać orzechy, by sprawdzić,
czy jest jakieś wnętrze, czy można nadać
temu smak. Gdzie jest nić, John, gdzie jest
włókno, którego jesteśmy uczepieni od urodzenia,
i jeszcze dużo, dużo wcześniej? Moje ciało

jest staroświeckim gramofonem, ale gdzieś
jest promień szybszy od błysku blue-raya,
który zdoła wydobyć dźwięk z białego dysku
za oknem, ze skóry, z dna oka, z ułamka
myśli zgubionego, gdy zapadasz w sen.

Dariusz Adamowski

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka