środa, 3 sierpnia 2011

Pajączek mistrza Paderewskiego - Artur Rogalski

bywają chwile
kiedy
w zakamarkach życia
dochodzą do nas
echa
muzyki sfer niebieskich

zaciekawieni
staramy się dotrzeć
do niepojętego źródła dźwięków

powoli
na nitce marzeń
przyczepionej do błękitnej kuli
cal po calu
w otchłań światła

kiedy pajęczynka dobiega kresu
przygotowujemy się do skoku w niewiadome
wierząc że jesteśmy bardzo blisko
niewidzialnych dłoni

za moment spojrzenia płynnych
trójwymiarowych źrenic
i wybuchających słońc
połączą się
w kosmicznej etiudzie tercjowej

lecz na ułamek sekundy
przed objawieniem tajemnicy utworu
On kończy grę
wychodzi z galaktyki
i wyjeżdża

na krótko
tylko kilka milionów lat świetlnych
mały odpoczynek
po wyczerpującym szkicowaniu
modelu nowego wszechświata

kiedy wraca nas już nie ma

tęskni
zdziwiony nieobecnością
przecież tak niewiele czasu minęło
zdążył polubić
mikroskopijnych obserwatorów
chciałby znów poczuć
maleńki zachwyt

aby ich zwabić
każdego wieczoru
gra etiudę tercjową
w pustą bezdenną otchłań nieba

jednak
bezlitosna pokojówka
już wymiotła
naszą codzienność
z tego zakątka kosmosu

***

zapaliłem świecę i usiadłem do fortepianu
w czasie mej gry
z sufitu spuściło się na wieko fortepianu
coś w rodzaju srebrzystej niteczki
tak długo jak grałem ów utwór
mały pajączek tkwił spokojnie na swej lince
po pewnym czasie zdołałem nawet zobaczyć jego oczy
błyszczące jak maleńkie świecące diamenciki*

__________________
I.J.Paderewski, Pamiętniki

za "Kozirynek" nr XI/2010

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka