piątek, 22 kwietnia 2011

Pocztówka z Kerali - Dariusz Adamowski

Przyglądam się dzisiaj piaskowym krabom,
które wystawiają z norek oczy na szpilkach i
cztery odnóża gotowe nieść kruche ciało po plaży
w poszukiwaniu reszek i szczątków. Taka krabia robota,

ale nikt tu nie narzeka. Rybacy wypływają przed świtem
na wąskich czółnach, przedzierając się przez fale
spóźnionego monsunu. Złowią ryby na moje malabar curry.
Sprzedawcy wciskają mi bębenki, okulary i koraliki,
ale kupuję tylko soczyste ananasy od kobiety o imieniu Sundhi.
Jestem w Kerali, ale czasami wydaje mi się, że śpię,
a moje ciało leży gdzieś, bardzo daleko stąd podłączone
do wielkiej jak wszechświat maszyny snów.
I jest moment wolności i trwogi, gdy bezskutecznie
próbuję powrócić.

Ocean huczy bez ustanku. Obecny, nawet kiedy go nie słyszę.
Piaskowe kraby wychylają się z norek, gdy przystaję, jednak znikają
na chwilę przed tym, nim wykonam kolejny ruch.

Dariusz Adamowski

Polecamy stronę autora na literackie.pl: link

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka