sobota, 12 lutego 2011

Fun City - Robert Konca

Raz ekipa z TVN 24
myślała, że jest w New Delhi
i świętą krowę w uliczce
zamiast Ekstazy Franciszka
adorował obiektyw kamery.

A w powiatowym mieście S.
jest chór i Curry Dance.
To są mistrzowie świata,
im zawsze zgadza się kasa,
niech schowa się zła TVN !

Dyrektor Centrum Kultury
po wielu miesiącach chałtury
zabłysnął wreszcie dymisją
i rzekł : Nie były mą misją
rozmowy z twórcami kultury.

A znów jego słynny zastępca
bratu zazdrości prezydenta.
Pan prawy i sprawiedliwy jest,
mówi : Bracia, zrobimy dance !
Partia wasze zasługi pamięta.

Pewnego satyryka z wąsem
pisarzy oddział radomski
docenia i smutne fraszki
wydaje jak polmos flaszki,
kiedyś cenił go „Sztandar Młodych”.

Znany literat chciał zmieniać
świat przez polityczne pienia.
Lecz nie pomógł list od Miłosza,
wyborcy dali mu kosza
i ze smutkiem rzuciła go wena.

Dziś komedia w nowym teatrze –
celebryci ze scenek warszawskich.
I nie doczeka poeta
Szekspira ani Becketta,
więc absyntem się raczy w antrakcie.

Potem – dywersant – stroszy pióra,
mówi : To pseudokultura;
chcę trochę miejsca w ciszy,
by słuchać ludzkich myśli,
tymczasem tu robią mnie w chóra...

Do Centrum nowe żyrandole zwożą,
coraz większą wieje stąd grozą.
I gubi się magia Ogrodu
pośród przepychu Babilonu,
lecz ktoś skończy jak Nabuchodonozor...

Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka