wtorek, 21 grudnia 2010

Symbioza - Robert Konca

Żadna myśl człowieka nie idzie na marne,
nawet ta zapomniana przez swego właściciela
do jednego punktu gdzieś poza przestrzenią
dąży, arymaniczną tucząc larwę.


Demona jeszcze nie ma, on dopiero będzie,
kiedy myśl ostatnia zwieńczy jego imię,
wtedy nad naszymi zwłokami zakwitnie
głodny cień. Potem rozlegnie się wszędzie


wycie trąb. Już teraz nie trudno odgadnąć,
znając nasze myśli i świadomość stadną,
co też ta muzyka będzie dla nas znaczyć :


Nieśmiertelni wrócimy do ruin swych własnych
domów, jak kukły w kulawych siądziemy fotelach,
w wiecznej niewygodzie nie do pomyślenia...

Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka