wtorek, 28 września 2010

Ontologia obserwowania - Artur Ziontek


Obserwatorium. Antologia słów i obrazów. Siedlce-Radzyń Podlaski 2007

Obserwatorium. Antologia słów i obrazów
to artystyczna książka, która właśnie ukazała się w wydawniczej kooperacji Siedlec i Radzynia Podlaskiego. Książka znakomita! Patronatem objął ją kwartalnik kulturalny "Kozirynek".

Obserwatorium to książka inna i ważna. Wyrasta tyleż samo z działalności literackiej autorów, co i z ich intensywnego myślenia o sztuce, artyzmie i ich kondycji na progu XXI wieku.

Co to za książka? Ano mamy do czynienia ze zbiorem (z pozoru niewinnym i niewyróżniającym się) poezji, małą antologią słów i obrazów - jak dookreśla to podtytuł - czworga poetów, trzech jegomości z Siedlec: Roberta Koncy, Artura Rogalskiego, Wojciecha Szmigonia (debiutant) oraz Magdaleny Raczko-Pietraszek z Ustanowa. Owa prostota postrzegania nieco się jednak komplikuje przy bliższym oglądzie i kontakcie. Zazwyczaj bowiem antologie grupują utwory poszczególnych autorów obok siebie, układając książkę według klucza personalnego. Tu rzecz ma się zgoła inaczej. Prowadzony jest dialog. Już spis treści ujawnia swoistą peregrynację i rozbiegnięcie się autorów po kartach tomu. Tego mocnego poczucia nie zmienia nawet fakt zgrupowania wierszy Raczko - widać tak owa "rozmowa/dialog" się ukonstytuowały. Lektura to potwierdzi.

Narracyjność tomu, jego siła zmiany form i stylistyki, powodują, że jest on otwarty. Czytając go, za każdym razem możemy właściwie odkrywać w nim coś nowego i coś dla siebie. A już to czytając pojedyncze teksty, to znowu poddać się opowieści rysowanej w dialogu. Nie zaburza takiej lektury nawet to, że jednak każdy z czworga poetów mówi głosem odrębnym i może nie zawsze przystającym do reszty. Jednak z tej odrębności bije siła czegoś, z czym dawno już do czynienia nie mieliśmy. Powstał oto swoisty manifest! Mimo że brak tu jakichś teoretycznych wypowiedzi, z koncepcji jasno przebija siła wspólnoty danej grupy. Może nie jedności ideowej w duchu Skamandra, ale tej, w znaczeniu otwartości, życzliwości. Jedności rozumiejącej.

Swego czasu duża grupa młodych muzyków jazzowych nie mogła znaleźć dla siebie formalnie miejsca na polskiej scenie zdominowanej przez monopol "zasiedziałych". Oczywiście można było grać, nagrywać itd., ale z małym rozgłosem i nie na najważniejszych imprezach. z tych ludzi powstał skład "Young Power". Byli groźni - jakby to powiedział Miles Davis. Analogia nasuwa się sama...

Artur Ziontek

(za Siedleckie miniatury. Eseje o literaturze i kulturze, Artur Ziontek, Siedlce 2009)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka