środa, 15 września 2010

Nie namalowany obraz - Robert Konca

Szare
Ascetyczne tło

Na peryferiach płótna
Ledwie widoczna postać
Jakby zaskoczona przez obserwatora
W stanie pośrednim
Między gęstością a eterem –
Nie wiadomo
Czy właśnie się pojawia
Czy rozpuszcza w tle

Ten
Który płacze we mnie
Tak by to zostawił

Ten drugi –
Szalony błazen
Którego śmiech
Słyszę nazbyt rzadko
Dodałby kilka
Zaskakujących detali :
Cień jednorożca na tarczy zegara
Na którym dochodzi dwunasta
I papierowy, niemal umowny okręcik
Z żaglem przypiętym szpilką
Której czarna główka
To stężony niepokój wszechświata
Na chwilę przed ekspansją

Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka