piątek, 20 sierpnia 2010

Przystanek pośród torfowisk - Wojtek Szmigoń

Na tym przystanku nigdy nie zasypia obojętność
Tutaj nie zagląda nauczyciel, nie płacze błazen
Pod drżącymi dachami porcelanowych domów
Mężczyźni kochają się w satynowych oczach kobiet

Nasz świat zaczyna i kończy się zawsze w zapatrzeniu
Na brzegi naszych lęków wypełnionych torfowiskami
Przychodzą dzieci żeby popatrzeć na wypalanie traw
Śmiejemy się razem, do pierwszej utraty przytomności

Mój ojciec był stary; jesienią umiał zbierać grzyby
Nazywać je i suszyć pomiędzy żeberkami grzejnika
Moja matka miała palce żółte od tytoniowego dymu
Paliła częściej niż mówiła; żyła w zgodzie z naturą

Chodźmy przyjacielu, pooddychać powietrzem urojeń
Przegrajmy, żeby zakochać się w ludzkich kłamstwach
Uczucie zwycięstwa pozostawmy sennym barbarzyńcom
O łatwych i dostępnych twarzach

Wojtek Szmigoń

18.06.09

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka