środa, 25 sierpnia 2010

Ocalony - wspomnienie z dzieciństwa - Robert Konca

długo leżałem na łące nad rzeką
nieskończenie wolno wlókł się nade mną
przez niebo obłok
aż wreszcie zamienił się w szkielet
i sypał mi w oczy biały proch
ze swoich starych kości

i usłyszałem głos :
ja jestem Panią
która być łaskawie pozwala
przez chwilę
i znikomość obnaża w was
myślących że nigdy nie umrzecie

śmierć mówiła do mnie
zatykałem uszy
była wewnątrz
objęła spękaną pustynię serca
w wieczystą dzierżawę

potem ucichła
jakby wstrzymała oddech
chyba weszła w rzekę
albo usnęła w mojej krwi

niedaleko
rybak zdejmował z haczyka
małą senną rybę


Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka