piątek, 13 sierpnia 2010

Niemy - Wojtek Szmigoń

czuję jak mnie wymyślasz.
czasem jakby wbrew sobie potrafię wpełzać
pomiędzy głosy i słuchać
jak milczenie wydobywa się
z twojej przepony, wypełniasz mnie
czymś więcej niż treścią.
trwasz od zawsze, potem zapominasz,

decydujesz i głośno pytasz,
jak daleko stąd do słów. w tle krzepnie
bezmiar prostych czynności.
z a m a r z a m
i znów jestem niemową w krypcie,
któremu lód przecina rękę
poniżej łokcia,
zawsze od wewnętrznej strony.

od rodziny dostaję obce oczy.
gdy majaczenia ściekają po spiżowych twarzach,
oczekiwania starej matki dryfują w dół,
pod powierzchnię zjawisk.
kultywuję obłęd. cicho zamykam drzwi

i na schodach do świątyni zdejmuję buty.
z tobą dołączam do procesji martwych,
żeby potem wewnątrz ścian,
jak zwierzę wzdychać do kapłanki.
noc wyciera niewidoczne ślady.

WS

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka