piątek, 6 sierpnia 2010

narkoza - Wojciech Szmigoń

wzrok podąża za obrazem rozpełzających się linii,
rozpadają się
na ślimaczące się odcinki, lepią się
do geometrii udawanych mebli. wtedy unoszę
krzesło albo inaczej, to krzesło
wraca do mnie echem,
przede mną długa droga do łóżka.
wędrujemy za parawan.

potem przychodzą wtajemniczeni,
a może żołnierze?
i ten dręczący odgłos kroków.
pierwsze pytania słychać po drodze.
cisza na trzy: raz, dwa, trzy!
melodia pełznie tuż za rytmem. szukam
po omacku fraktali, byle dotykać,
byle poczuć chłód.

w snach wibracje, rozsypane jak paciorki
i światło posklejane
bez formalnej logiki, potem zmęczenie ciszą.
przepraszam, czy ktoś tu jeszcze oddycha?
w tle jakby tępy szloch
i wspomnienie plam na spodniach.
brak oddechu, oczy za oknem.


WS

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka