niedziela, 18 lipca 2010

Krowa, która była zegarem słonecznym - Robert Konca

Dla Magdy i Wojtka

kiedy rano wyruszaliśmy w góry
z błyskiem zdobywców w oczach
ona stała na pochylonym pastwisku
skubiąc trawę

gdy wracaliśmy późnym popołudniem
wciąż tam była
pozornie nieruchoma,
wyglądała jak pogrążona w medytacji
i nigdy nie usłyszeliśmy ryku skargi
czy jęku tęsknoty za zmianą

ta sama Zielona Bogini
która karmiła nas absyntem
napełniała brzuch krowy
kwiatami i trawą

czasem patrzyliśmy na nią
wspominając piwo wypite z Jezusem
a raz – gdy rozmowa z Eliota i Mahona
zeszła na nasze ulubione
kino oralnego niepokoju
zauważyliśmy że krowa
wolno niczym wskazówka godzinowa
obraca się zadem do słońca

nikt nie widział kiedy znikała
być może odpoczywała od czasu
zasypiając w ciemnościach
gdy sekundy kątowe odeszły
by dręczyć świat za horyzontem

w jej chtonicznych snach
nasze wiersze wracały
do kamiennych gardzieli wąwozów
by stać się tym czym były
zanim pochwyciła je grawitacja słów


Robert Konca

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka