wtorek, 13 lipca 2010

jeden jest rytm - Wojtek Szmigoń

na początek zabij mnie przez rozchwianie i gorączkę,
bo nie zostanę kimś z zasadami. może zrozumiesz,
że ledwie mogę jak łotr zasypiać w knajpach. a tam ocean,
gdzie nikt nie błogosławi ślepca, ludzie łączą się w pary,
trwa nie warta słów komedia. tam wciąż kochamy
nasze katastrofy. nawet, gdy brzydzisz się, że tak piszę
bez skruchy. i wskazujesz na szczerych ludzi,
którzy nie wierząc w nic omijają parkingowego pijaka.
nie mam już żadnego boga do odkrycia, po kolejnej porcjach
wieczornego szoku, streszczam życie w salach,
pośród stolików brudzących popiołem, żeby potem to wszystko
wypisywać hardo na fasadach. już chyba tylko po to, żeby wytrwać do/ rana,
śnię, że tak bluźnią drzewa. i bezradnie grzeszę,
na wojnach podłych nie szukając szczęścia.


WS

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka