poniedziałek, 26 lipca 2010

Czułość - Dariusz Adamowski

Jackowi Dehnelowi

Śnieg. Śnieg bez końca i początku.
Zima wprowadza się na ulice, gdy zapominamy
o minionych wiosnach. O miliardach lat. Wciąż
są tu ludzie. Coś nas wygania, lecz nie jest to czułość.
Raczej kompulsja, paląca chłodem konieczność
bycia częścią entropii. Przeczuwamy
jak to będzie, gdy wszechświat się rozejdzie
w szwach, gdy zgasną piece. Będziemy oddychać
w kosmos, w czarną paszczę niepojętego,
które chce od nas tej odrobiny czułości,
której oddać nie chcemy. Choć wiadomo
że oddech jest tylko pożyczką. Że pocałunek,
nawet najzimniejszy, trzeba odwzajemnić.

Dariusz Adamowski

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka