sobota, 26 czerwca 2010

JIHAD - Dariusz Adamowski

Wojna. Tak nagle przychodzi mi do głowy
to słowo. Rzecz na opisanie stanu rzeczy.
Jedna z Ostatnich Wojen. Nic mnie nie uchroni.

Żyłki, srebrzyste ścieżki biegnące z tranzystora do układów
scalonych. Elektrowstrząsy łączą mnie z chaosem. Niemrawa
myśl, która zaczyna się o siódmej rano nad poranną kawą
realizuje się w nagłej śnieżycy, w braku wody, w wybuchu
samochodu pułapki, w bankowej katastrofie, w zasiłku, w odwilży,
w gwizdnięciu czajnika, w słodko-gorzkim smaku na języku.

Nie wystarczy uzbroić się w cierpliwość.

Trzeba przeskoczyć tę górę dziesięć razy. Trzeba się odzwyczaić
od przyjemności, przyjemnostki, od każdego przerażenia
i strachu przed strachem. Odwyknąć od życia.
Od śmierci.
Od czasu.

Dariusz Adamowski

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka