sobota, 10 kwietnia 2010

KAMIEŃ Z ROSETTY - Artur Rogalski

dziękuję za alfabet
rozsypane litery
z których pomogłeś ułożyć słowa
mój mistrzu Zbigniewie

przed Tobą
to były tylko znaki
nieczytelne
jak obrazki hieroglifów
choć zawierające
niewyraźną obietnicę
odkryć i przygód

Twoja opowieść
jak klucz do szyfru
jak czarny kamień z Rosetty
nadała sens nieznanemu

jeszcze żyłeś
kiedy próbowałem
wejść do tej samej rzeki
odszedłeś
zostałem na dalekim brzegu
jak w koszmarnym śnie
w którym oddalają się bliscy
a my zamieramy w bezruchu
choć tak bardzo chce się biec
krzyczeć zatrzymać

dawniej
podobało mi się
Nie
z Przesłania Pana C.
dziś coraz dłużej
coraz uważniej
patrzę na marginesy
Twoich podróżnych dzienników
tam gdzie pozostały rysunki

ich najbardziej
niewidoczny
niespodziewany
mieszkaniec
wydrapuję
w przestrzeni papieru
niezdarny hołd
dla katedry
modułu
i cyfry

gromady moich liter
śmieszne jak
paleolityczni wojownicy
którzy zastygli na ścianie jaskini
w nieporadnej pogoni za mamutem
dużym wyraźnym
znaczeniem

a chciałabym muskać
płótno kartki
światłocieniem wrażeń
jak Giorgione
jak Terborch
jak Ty

na szczęście wiem
że słów nie należy sądzić
palić z mocy fałszywych wyroków
na małych rzecznych wyspach w
centrum miasta
i bez tego bezlitosny trybunał
wszechświata
wydał orzeczenie
wszystkie znaki tej ziemi
mają zniknąć
za ileś tam lat

Twoje litery też wyblakną
jak kolory kolumn
i posągów
ale pozostanie marmur znaczeń
horyzont tajemnicy
przesłonięty
burzową chmurą

a wśród labiryntu podziękowań
wyrytych na cokole
posągu
moja niewyraźna
fraza zachwytu barbarzyńcy:
byłem tu A.R.

Artur Rogalski


(wiersz opublikowany w kwartalniku kulturalnym Kozirynek, nr VI/2008)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka