środa, 14 kwietnia 2010

DROGA - SEN O ZBIGNIEWIE HERBERCIE - Robert Konca

Zasnąłem w fotelu
Czekając na burzę

Kiedy się obudziłem
Siedziałeś przy stole
Z dobrotliwym wyrazem twarzy
Starego mistrza
Który już wie
Że życie i śmierć
Są jak światłoczułe detale
Tego samego obrazu
Widoczne albo ukryte
W zależności od mocy blasku oczu
Obserwatora

Kiedy Dionizos rozlewał wino do kieliszków
Powiedziałeś z uśmiechem:
Droga mędrca
Nie jest drogą ku dobru
Ważne jest jednak
Aby rzeczy nazwać po imieniu
Gdy większość dla swej wygody
Karmi się kłamstwem

Wypiliśmy wino
I nagle huk grzmotu
Obudził mnie po raz drugi

Ciebie już nie było
Burza śpiewała epilog
Żarówka zgasła

Między strunami błyskawic
Ujrzałem drogę

Robert Konca


(wiersz opublikowany w kwartalniku kulturalnym "Kozirynek", nr VI/2008)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka