piątek, 26 marca 2010

WIERNA LIPA W BENIOWEJ - Wojciech Szmigoń

Tutaj w Bukowcu
zaczyna się droga
sacrum et profanum

Ktoś napisał
przyszedłem tylko po Zbawienie
chyba kredą

Na utraconych ścieżkach
niewidzialnego świata
oczom na przeciw
wychodzą

Świadectwa
z przycerkiewnego cmentarza
wysiedlona tradycja

A raz do roku
podobno w czerwcu
Archanioł Michał modli się
za dusze mieszkańców

Wieś Benedykta od młynów
dziwnie nieistniejąca
pierwszym światłem utkana
z wrażeń

Fragmenty kamiennych
opowieści
poświęcony nóż
porozrzucane kwiaty

Nad ziemią Beniowej
wciąż czuwa zbójnik
Ołeksy Dobosz
gdy wierna Lipa patrzy
głębiej

W otwartą przestrzeń
odkrywanej głuszy
czas iść

Przez zapomnienie
zapachem pokrzyw
jak tęsknotą

Wojciech Szmigoń


(wiersz opublikowany w piśmie Kozirynek, nr VIII/2009)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka