wtorek, 16 lutego 2010

ZAPIS- Dariusz Adamowski

Przyśniło mi się piekło. Niezbyt gorące
ani też zimne. Przyśniły się twarze
jak rozdęte żagle. Bardzo
blisko mnie. A sam byłem
bez ciała, bez twarzy i odmawiałem
dostępu cudzym oczom, ale one bez końca
wracały i nie było mowy. Choć milczenie było
wymowne. Adoracja wynajętej przez sen przestrzeni
i jakieś drobiazgi, które toczyły się po chodniku miasta. A to miasto
nagle i nie wiadomo skąd. Niczyje.
Może tylko ten chodnik był mi bliski, kiedy szukałem
pomiędzy płytami. I ten beton. Nie wiem. Kiedy wracały twarze,
znów było strasznie. Próbowałem wmamrotać w ten sen,
że cała przestrzeń i ciało snu - jedno jesteśmy,
że zasiedlać nie znaczy cierpieć. Lecz niewiele
pomogły zaklęcia i trzeba się było obudzić
lub przynajmniej ocknąć. Odnaleźć
jakąś jawę. Zapytać - dlaczego
śni mi się piekło?

Dariusz Adamowski

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka