środa, 17 lutego 2010

Z TYBETAŃSKIEJ KSIĘGI UMARŁYCH - Dariusz Adamowski

Szlachetny Synu, w twoim ciele nie ma
już żadnej rzeczy, którą mógłbyś nazwać
szlachetną. Oddech tkwi w tobie jak zadra.
Resztki żywiołów - ostatnie wspomnienia

giną. Zabawka na dobre zepsuta.
Już nic nie płonie, nie odpływa, nie drży.
Jesteś jak ziarnko, chociaż byłeś większy
niż góra. Jesteś jak najcichsza nuta.

Dźwięk ulatuje wprost do ciała bóstwa.
Drogę zna dobrze, dobrze wie którędy
opuścić ciało, jak ominąć usta.

Nie pozostaną po nim żadne błędy,
zapachy, formy. Pozostanie pusta
przestrzeń i światło. I nie będzie puenty.


Dariusz Adamowski

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka