sobota, 27 lutego 2010

WAŁBRZYCH - Robert Konca

Wieczór nad placem Grunwaldzkim
Otwiera się jak mięsożerny kwiat
I pękają pod nogami lustra
Nieświeżych kałuż

Chmury i ognisty dym
Z miejscowych kuźni Mordoru
Falują jak fryzury popiołu
Uderzane przez wiatr
Znad zachodniego oceanu

Odurzeni siarką łowcy
Polują z bezinteresowną agresją
Na kamiennej sawannie Starego Zdroju
I nie pomogły tybetańskie relikwie
Ukryte na górze Chełmiec

Stróże prawa i sprawiedliwości
Nie mają tu już czego pilnować
Nasłuchują z bezpiecznej odległości
Jak z hukiem zamykają się okna
Oblężonych ludzi

Robert Konca


(Kozirynek, nr I/2007)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka