czwartek, 25 lutego 2010

W DRODZE - Robert Konca

Nie masz nic prócz drogi
Której celu nie znasz
Lepsze to niż gdybyś cel znał
A nie mógł odnaleźć drogi

Więc idź
Nakarm zmysły
Zrań serce na drodze
Pochyl się mijanym fragmentem
Nad kamieniem pyłem i wodą
Pocałuj różę
Bądź różą
Przybitą gwoździami do krzyża
I przyjmij ten nierozerwalny dar -
Pozornie wieczny ból
Pozornie krótkie szczęcie

Aż wreszcie ujrzysz że to
Co wydawało się tobą
Ze snu budzi się w śmierć
A z niej znowu wraca śniąc
Tka światy pełne nadziei i gniewu
Ogrody nie spełnionych obietnic
Zawsze w drodze od snu do śmierci
Jak między biegunami magnesu

Przez pajęczynę twoich zmysłów
Z morza światła przedostaje się
Tylko jeden okaleczony promień
Jak epizod psychicznej choroby
Ale i przypomnienie
Że trwa cos prócz widm w twojej głowie
Zas ukrzyżowana róża -
zmartwychwstanie

Robert Konca

(Kozirynek, nr I/2007)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka