piątek, 25 grudnia 2009

SONET - Dariusz Adamowski

Te ścięgna ścieżek zapisanych w biegu
tropami ludzi, zwierząt. Białe pole
zmienia teorię w praktykę i wolę
myśleć, że każdy nikły ślad na śniegu

prowadzi dokądś. Że zając, co skoczył
nagle za zaspę, zasłuży na więcej
niźli przecinek, maźnięty naprędce –
choćby na myślnik. Kiedy przymknę oczy,

tak o tym myślę, lecz na horyzoncie
dogasa światło. Tam staje maszyna
zwierzęcych mięśni. Zostajesz na lodzie,

na obcym lądzie, gdzie żadna przyczyna
nie rządzi skutkiem. Gdzieś w przejrzystym chłodzie,
gdzie nic się kończy – nic się znów zaczyna.

Dariusz Adamowski

(wiersz opublikowany również w papierowej i internetowej wersji pisma "Akcent")

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka