poniedziałek, 2 listopada 2009

*** - Robert Konca

Jakie są wieczory
W tym krajobrazie ze snu
Którego granic przekroczyć nie mogę

Zawsze widzę ten sam pejzaż
Zatopiony w purpurowym świetle
Dwóch zachodzących słońc
wielowymiarowy obraz zastygły
Pomiędzy chwilą skończoną
A jeszcze nie zaczętą
Która ożywa wtedy
Gdy ja budzę się gdzie indziej

Czy kryształowe miasto
Otwiera swoje hotele
Dla księżyca

Czy rzeki można przelewać na dłoń
I smakować jak wino

Czy delfiny błogosławią światu
Tańcem srebrnych płetw
I znikają jak święci
W głębinach nieba

Czy ta postać
Rozpostarta nad widnokręgiem
To Ty
pielęgnująca swoje piękno
W strumieniu gwiazd...

( wiersz opublikowany w "Kozirynek" nr III/2008)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka