sobota, 26 września 2009

TIAMAT- Robert Konca

O świcie spoglądając na ten świat przeklęty
Tęsknię za czasem gdy nie było Ziemi
I tylko Ty lśniłaś ponad firmamentem
Złotym blaskiem magii, miłości i wiedzy

Ty jesteś źródłem moich wątpliwości
Wizji perwersyjnych, cierpienia i rozkoszy
Pnę się w górę, upadam, na pozór samotny
Lecz zawsze i wszędzie w zasięgu Twych oczu

Ty jesteś głosem w moich snach niespokojnych
Twego szeptu nie można już porównać z niczym
Są noce kiedy szukam jeszcze głębszej ciemności
By wdychać Twój śpiew rozpuszczony w ciszy

Chwilami Cię dostrzegam w przestrzeni wewnętrznej
W czasie sprzed pamięci, winy i zbawienia
Gdy życie było jednym swobodnym oddechem
Przeczuciem przyszłych losów węża i człowieka

(wiersz opublikowany w "Kozirynek", nrI/2007)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka