sobota, 19 września 2009

Iza

"– Obiecuję sobie, że od 10 do 14 i od 18 do północy będę siedzieć przy sztalugach. Oczywiście, nie zawsze się to udaje – wyznaje. Uważa jednak, że samo pobycie w pracowni dobrze jej robi, z filiżanką kawy, przed czystą kredową kartką. Ale jeśli już bierze się do pracy, nie odpoczywa nawet przez chwilę. Na obrazie pojawia się... wysmakowana roślina i jeszcze jedna, a nawet zachwycony rosą żuk. Kiedy uważa, że papier zbyt się „zagęścił” wyciera niepotrzebne elementy, jak plamę z czerwonego wina. Od tego przecierania, a także mieszania farby olejnej z pastelą obrazy sprawiają nierzeczywiste, świetliste wrażenie. Potem szybko kończy jedną pracę, by zacząć następną. Jest pewna, że kolejna okaże się lepsza. Znowu akcja będzie się toczyć na łące, a jej bohaterowie – pająki, robaki, motyle oczarowane słońcem zgubią się w wysokich trawach."

Źródło: pismo Weranda
Tekst: Beata Woźniak
Fotografie: Aneta Borkowska (portret), archiwum artystki
Kontakt z artystką: www.izastarega.pl.

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka