poniedziałek, 27 lipca 2009

PARANOJE - Wojciech Szmigoń

("...czy w nocy dobrze śpicie
czy śmierci się boicie..." - Siekiera)

to nie sny tylko ta martwa cisza przed północą
czasem do nas przychodzi intymnymi pytaniami
odchodzi, cierpiąc lodowatym hałasem prysznica

wódka, woń wschodu jeszcze obok nas siada tęsknotą
piwo, przyjaciel częstuje dymem z tanich papierosów
czerwone sztandary zamieniliśmy w gesty o smaku wina

pogo z Siekierą uzależniało od adrenaliny, pamietasz?

"... pierwszy oddział, dobrze jest..."

książki były wtedy lepsze od zioła, nadrealne

Ulisses Joyce'a objawił nam nową świadomość
Kompleks Portnoya był naszym kompleksem

żyliśmy zbyt krótko Grą w klasy, Buszowaniem w zbożu
gdzieś przy pierwszym mocnym skręcie zgubiliśmy boga

Pan Gustav (Le Bon) wciąż dręczył Psychologią tłumu
Krishnamurti dał chwilę refleksji Wolnością od znanego

tamtej nocy szaleństwo wyszło z nami na parapet
w pokoju przy muzyce cierpieliśmy za miliony
za oknem zdychała nasza ostatnia czarno-biała noc

"... a ty nie możesz czekać..."

noc trwała, muzyka grała, wódka się chlała
Bóg się roił, on pił i brał, ona tańczyła


Wojtek Szmigoń
(z tomu "Dom Dezerterów", Siedlce 2007)

Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka