sobota, 21 stycznia 2017

Elegie o Ostrołęce i Kurpiach - fragment projektu Krzysztofa Micha i Karola Samsela: 31 odbić Ostrołęki



fot. Krzysztof Mich

Elegia na odjazd karierowicza

Wspomnij mnie serdecznie:

– mnie, ostrołęckiego Paulo Coelho z trudem sylabizującego nieskończoność;
            – mnie, któremu zdawało się, że jest Miłoszem całego Mazowsza, lecz który
szybko przekonał się, że leluja lelui nierówna, kosmos kosmosowi, śmierć
nierówna śmierci, życie życiu, a pisarstwu pisarczykostwo;

Wspomnij mnie serdecznie:

            – mnie, który pokazywałem swoją twarz fałszerzom, a unikałem jak ognia rzeźbiarzy;
            – mnie, który kochałem się z fałszerkami, a wystrzegałem cichości prostych nauczycielek;
            – mnie, który teraz oczywiście odjeżdża, wysypując za sobą ścieżkę nauki i wiedzy, które

*

pobierał na próżno – Wymiotujący
Umysł w świetle bijącym łagodnie
od Wielkich Pożywających





fot. Krzysztof Mich


Elegia na odejście Wojciecha Woźniaka i jego żony
w wypadku samochodowym pod Szczytnem

Krosna w gminach powiatu
ostrołęckiego w 1928 roku:

Ostrołęka – 150
Dylewo – 900
Myszyniec – 500
Wach – 1 200

Twoje anus mundi, Wojciechu. Niefinezyjna śmierć.
Wiem, nie powinienem zwracać się do Ciebie, nadu-
żywać Twojego imienia dla literackich potrzeb. Za-
pewne w tym wierszu także paść nie powinno imię

Zofii,

Twojej małżonki, która również zginęła w tym, co
przed chwilą nazwałem mazurskim odbytem świata.
O ja mówiący miedzią, ja, który miałem powiedzieć:
haec avis, haec avis protege, a zamiast tego mówię:

anus

haec anus protege. Tu umarł, w odbycie świata sko-.
nał nieopłakany. Płótno, martwa matura. Studentki
na katafalkach. Mamulu moja, puś mje do dwora,
by go opłakać, by ją opłakać – młodość nie moja.






fot. Krzysztof Mich

Elegia przyjazdów

1

Panie, spraw, aby moja ręka stała się przedłużeniem tego miasta.
Lub jeżeli taka jest Twoja wola: skróceniem. Spraw, aby pochwa
tej ulicy stała się we mnie jaskinią.  Lub jeżeli taka jest Twoja wo-
la: aby jaskinia ulicy innej, nie tej, gdyż ta jest pochwą i stanie się

jaskinią, stała się
we mnie pochwą.  

Nie moja wola, lecz Twoja. Jest rok 1932. Młodziutka jak skaman-
drycka wiosna (nie, nie zrozumiałaby tego porównania) Helena Bar-
dzianówna dojeżdża do granic wioski, której nazwa, to żaden wstyd,
może Ciebie rozśmieszyć. Dojeżdża do Charcibałdy, odwieczna jak

słonecznik, potrzebna jak reguły
prędkiego mnożenia na palcach,
kwarta liczb arabskich i senten-
cji łacińskich.

2

Zeuksisa Mazowsza chciałaby,
by ją uwiecznił. Zeuksisa prag-
ną Julia Cholewkówna ucząca
we wsi Bandysie. Maria Krywo-
nosiuk, co bije w okna Wachu,

nie, elfa z Ostrołęki wiedzącego
więcej o Arktyce niż Grecji. Nio-
sącego im w dłoniach niegreckie

zimowe
powietrze.


23.08.2016





fot. Krzysztof Mich

Elegia odjazdów

Kurpie Zielone w Literaturze. Tak nazywał się konkurs,
który rozstrzygałem każdej jesieni w Kadzidle. Witajcie
w kurpiowskiej Sierra Madre, najdrożsi! Mówiłem to do
nich na samym początku, jakby mieli uwierzyć, że na po-
czątku nie było słowo, ale był entuzjazm. Lecz nie pamię-

tam ich twarzy.

Nie pamiętam, do kogo, do chłopca czy do dziewczynki
powiadałem: poezja jest madonną płaczącą jedynie krwa-
wymi łzami. Gdziekolwiek jesteś, pamiętaj, piszesz czer-
woną kredką, dodatkowym palcem, antenką-błyskawicz-
ką krwawiącą w wąwozie cudów. Po latach gdy to wspo-

minam, zaczy-

nam wierzyć, że istnieje, że prawdziwie istnieje małe od-
ludne miasteczko o nazwie Citavecchio, że jest gdzieś bli-
sko nas, może w Goworowie, może nieco dalej – w Zawa-
dach albo w Rząśniku. Ale jest. Mówiłem nauczycielkom.
Zaraz miał wejść Adam Wołosz, a one chciały Stachury,

tak

bardzo chciały Stachury
branego z gitary Adama.

 Mówiłem to nauczycielkom. Ich zmęczonym oczom , od-
kształconym bluzkom. Tak noszą się żony Hioba, tak no-
szą się wdowy po Hiobie, mówiłem do nich w półmroku,
mówiłem do nich po zmierzchu. A jesteś członkinią brac-
twa, troszcz się o światło w dziecku. Mówiłem w zapamię-

taniu.

Serce biło mi w piersi
jak deska odskakująca.
Jak klapa kryjąca pod
sobą zapalczywy liść.

26.08.2016


                                                Karol Samsel


Utwory wejdą w skład zbioru "Puste noce. 31 elegii"



Elegia na odejście Wojciecha Woźniaka i jego żony w wypadku samochodowym pod Szczytnem



Krosna – w okresie międzywojennym na Kurpiach tkactwo było silnie związane z wytwarzaniem rodzimych surowców włókienniczych – lnu i wełny. Zyskało na Kurpiach popularność dzięki udziale regionu w pierwszej wystawie tkackiej zorganizowanej w 1888 roku w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa w Warszawie. Len przechodził przez te same ręce, które go żnęły, rosiły lub moczyły, trzepały i międliły, przędły i tkały. Podobnie było z wełną, która pochodziła od wyhodowanych w zagrodzie owiec.

Wojciech Woźniak (1946-2003) – redaktor naczelny pisma literackiego „Pracownia”, eseista, krytyk literacki, poeta (tom Stacje z 1982 roku). „Zosia i Wojtek zginęli w katastrofie samochodowej za Szczytnem, kiedy jechali do mnie, do nas, do Olsztyna. Planowaliśmy weekend, zwiedzanie zabytkowych i ciekawych miejsc na Warmii, rozmowy o jakimś niezobowiązującym połączeniu sił redakcyjno-literackich. Nie dotarli, ta sobota była straszna. I nie tylko ta sobota. Okropna, przedwczesna śmierć” (K. Brakoniecki, Wspomnienie o Wojciechu Woźniaku, „Przydroża” 2014 nr 1, s. 72).

Zofia Woźniak (1947-2003) – pracownica Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce. „Wojciech zawsze powtarzał, że najpiękniej Zosi w szarościach” (Dariusz Łukaszewski). W wypadku 6 września 2003 roku zginęła na miejscu. Pochowana z mężem w swojej rodzinnej miejscowości – we wspólnej mogile na cmentarzu w Strzegowie.

Haec avis protege – napis z łacińską inskrypcją: „ochraniaj to, ptaku” widnieje na złotej tarczy na piersiach białego orła znajdującego się w ostrołęckim herbie. Pod nim w obrębie tarczy umieszczony został wizerunek przechadzającego się borem niedźwiedzia.
 
Mamulu moja puś mje do dworastara kurpiowska pieśń znana dzisiejszym ostrołęczanom z wykonania Stanisława Brzozowego nagranego 30 lipca 1952 roku w miejscowości Krobia (nagrania można wysłuchać w Muzeum Kultury Kurpiowskiej w Ostrołęce).

Elegia przyjazdów

Helena Bardzianówna – w 1924 roku była członkiem jednego z ognisk Związku Polskich Nauczycieli Szkół Powszechnych (ZPNSP) w Wachu. W latach 20. XX wieku uczyła w szkole we wsi Charcibałda. „Postawa Kurpiów we wrześniu 1939 roku i w latach okupacji potwierdziła efektywność wysiłków wychowawczych polskiej szkoły w regionie kurpiowskim lat 1918-1939” (H. Maćkowiak, Działalność związkowa i oświatowa nauczycieli Kurpiowszczyzny w latach 1918-1939, Ostrołęka 1985, s. 18, 34).

Julia Cholewkówna – w 1924 roku, podobnie jak Bardzianówna, należała do ogniska ZPNSP w Wachu z tym, że uczyła we wsi Bandysie. Legitymację związku nauczycielskiego posiadała także Maria Krywonosiuk – ta jednak uczyła w Wachu (tamże, s. 18).

Elegia odjazdów

Kurpie Zielone w Literaturze – konkurs organizowany od 1994 roku, skierowany do uczniów szkół podstawowych i gimnazjów z Kurpiowszczyzny. Spotkanie finałowe odbywa się corocznie w Kadzidle, gdzie autorzy najciekawszych prób literackich otrzymują nagrody.

Goworowo – gmina wiejska w województwie mazowieckim licząca 8710 osób (2011 rok). Zawady (dzisiaj Zawada) – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie przysuskim, w gminie Przysucha. Rząśnik – wieś położona w województwie mazowieckim, w powiecie wyszkowskim. W latach 1946-1951 w Rząśniku i jego okolicach w ramach podziemia niepodległościowego działał oddział Jana Kmiołka „Wira” składający się z mieszkańców Rząśnika i okolicznych miejscowości.

Adam Wołosz – znany lokalny muzyk z Kadzidła na stałe związany z zespołem „Droga na Ostrołękę”. Wydał autorską płytę z muzyką pt. „Surowizna”. W latach 80-tych XX wieku był gitarzystą ostrołęckiego zespołu punkrockowego „Opar”, z którym zaprezentował się w 1984 roku na festiwalu w Jarocinie.

 




 


Google+ Followers

Obserwatorzy

z cyklu "Twarze greckie"

z cyklu "Twarze greckie"
Iza Staręga
statystyka